Strona 582 z 583

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 21 lutego 2017, 18:12
autor: kobieta_krk
Kaweczkaaaaa !!!

Ty wciąż tutaj?? Na posterunku ?? Pilnujesz nowych wystraszonych i nawracasz ich na dobrą drogę?:))
Co dobrego u Ciebie? Jak zębole??
Ja od 3 lat cisza spokój i pełen luz amerykański. Implanty jak malowane, usmiech hollywoodzki hahahaha, tylko rok temu w tym hollywood (dosłownie, bo byłam w LA), na naleśniku złamał mi się mój osobisty ząb...:( Ale odbudowany!

Pozdrawiam wszystkich !!!!!!

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 21 lutego 2017, 21:30
autor: dorota.maria
Cześć,
Dawno mnie nie było. Ostatnio jak zwykle (choć z opóźnieniem) poszłam ściągnąć kamień. Mojego dentysty nie ma, trzeba było szukać nowego miejsca dla siebie. No i jakieś znalazłam. Kamienia prawie nie było - no szok :) W końcu się udało nad nim zapanować. I moja radość byłaby wielka, gdyby nie nowe dziury. Jedna malutka i nie groźna na pozór - okazała się mega wykopaliskiem i kolejnym kanałem. A teraz walczę z dziwnym odruchem, bo mam wrażenie, że źle mi z plombom (wcześniej nigdy mi się takie uczucie nie zdarzyło) i nie wiem czy czekać bo może przywyknę czy lecieć do dentystki i prosić o poprawienie swojego dzieła... bo nie dość że mi dziwnie w zgryzie to plomba jakaś taka nierówna i ma jakiś taki ostry krawędź. Jak mój dentysta nie wróci to usiądę i będę płakać, bo on tak skrupulatnie i dokładnie wszystko robił i nigdy nie wyszłam z niedopasowaną plombą :( I jestem zła na siebie, że poszłam gdzie indziej zamiast jeszcze trochę poczekać...

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 28 lutego 2017, 22:55
autor: Kaweczka
Miło Cię widzieć, kobieta_krk!!! Pamiętam Cię z moich początków - to Ty pisałaś o młoteczku, który zmroził krew w mych żyłach, prawda? :lol:

kobieta_krk pisze:Kaweczkaaaaa !!!

Ty wciąż tutaj?? Na posterunku ?? Pilnujesz nowych wystraszonych i nawracasz ich na dobrą drogę?:))
No a jak! Zaglądam, śledzę, uświadamiam, nawracam i trzymam rękę na pulsie :mrgreen: .

kobieta_krk pisze:Co dobrego u Ciebie? Jak zębole??


Dobrego to niestety niewiele (albo i nic) ostatnimi czasy... Ale nie o tym na forum - to już przykre koleje życia mego ;).
Z zębami ok - do zębologa wybieram się w ten piątek, a więc okaże się, czy wszystko cacy. Niektórzy pukają się w głowę, że pruję do dentysty prawie 120 km. A niech się pukają - dla mnie ważniejsze niż odległość jest wejście do gabinetu ze spokojem i bez stresu ;).

kobieta_krk pisze: Ja od 3 lat cisza spokój i pełen luz amerykański. Implanty jak malowane, usmiech hollywoodzki hahahaha, tylko rok temu w tym hollywood (dosłownie, bo byłam w LA), na naleśniku złamał mi się mój osobisty ząb...:( Ale odbudowany!
Pozdrawiam wszystkich !!!!!!
No, no, noooo... Widzę, że nie tylko cieszysz się uśmiechem, ale i zwiedzasz świat. Pięknie i oby tak dalej :).

Dorota.maria, warto poprosić o poprawkę. Czasami wystarczy naprawdę bardzo, bardzo, bardzo malutko podszlifować. Roboty dosłownie 10 sekund, a komfort wielki. Powodzenia!

edit (dopisane 03.03.2017):
No i po wizycie. Jeden mały ubytek był, ale już posprzątane. Oczywiście szybko i bezboleśnie. Reszta klawiatury zdrowa, także można się szczerzyć :mrgreen: . Trudno mi uwierzyć, że kiedyś bałam się dentysty i to tak panicznie. Naprawdę... :roll:

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 07 marca 2017, 10:33
autor: aniulka11
Dziewczyny potrzebuje konkretnego dobrego dentysty protetyka w Warszawie.

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 14 marca 2017, 13:43
autor: kobieta_krk
Kaweczka:))) Miło, że napisałaś:)) i fajnie, że wszystko z zębolami OK!
Inne sprawy, no cóż...zycie. Też miałam zawirowanie. Chyba trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić...
Za 6 tygodni znów wyjeżdżam, i znów US na 6 tygodni. Mam nadzieję, że tym razem zębów nie połamię....! :mrgreen:

Aniulka, zaraz wyślę Ci namiar do mojego dentysty z Warszawy. Sprawdzony, polecony, przetestowany:)

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 23 lipca 2017, 19:44
autor: ladys
Hej! 8) Jak ja tu dawno nie zaglądałam. :shock: Widzę, że dawne towarzyszki przełamywania strachu nadal zaglądają. :D
U mnie sporo się zmieniło i tak jakoś naszło mnie żeby tu napisać. We wtorek usunęłam górne ósemki (tzn. nie sama ;p) niemal bezstresowo. Dentysta (inny niż kiedyś, zmieniłam w ramach sprawdzenia czy potrafię u kogoś innego + studia w innym mieście) przez cały czas chwalił jaka to ja dzielna. Był zaskoczony, że nawet przy znieczuleniu nie drgnęłam. 8)
Pisząc o ósemkach zmierzam jednak do czegoś mocniejszego. Po wyleczeniu wszystkich zębów przyszedł czas na ich wyprostowanie. Wybrałam się do ortodontki w moim mieście. A ta w ciągu kilku minut sprawiła, że byłam bardziej przerażona niż na wszystkich wizytach u dentysty razem wziętych. :twisted: Jest gdzieś tu na forum wątek o progenii, i właśnie wtedy dowiedziałam się, że ją mam i że w zasadzie powinnam mieć operację (raczej dwuszczękową niż jedno- cofnięta szczęka, wysunięta i za duża żuchwa, pełen zestaw).
Byłam tak wystraszona, że z ochotą zgodziłam się na kamuflaż (wychylenie zębów aparatem tak żeby przypominały normalny zgryz) . Później różne atrakcje typu aparat na podniebienie poszerzający szczękę, maska twarzowa, seplenienie itp. Pół roku zajęło mi ogarnięcie się i zdecydowanie, że tylko operacja da mi zadowalający efekt + że powinnam zmienić ortodontę. ;)
Leczenie przez to strasznie się wydłużyło (zmiana górnego aparatu, podwójne koszta, przerwa w leczeniu).
Teraz już jestem coraz bliżej, prawie przygotowana do zabiegu. Jeszcze pewnie powkurzam się na długie czekanie na termin (prawdopodobnie luty, marzec, a może później), ale mniejsza o to.
I piszę to wszystko chyba żeby dodać odwagi tym którzy teraz są dopiero przed decyzją o przekroczeniu progu gabinetu stomatologa. Spokojnie na 99,9 % Wasze przygody zakończą się w u niego, bez dodatkowych "atrakcji". :twisted:
W marcu 2014 byłam pierwszy raz u dentysty, w październiku 2014 dowiedziałam się o operacyjnej wadzie, a jakoś w maju 2015 podjęłam decyzję o operacji. I choć brzmi to absurdalnie, nie mogę się doczekać kiedy dostanę termin (oczywiście się boję, aż tak mi nie odbiło).
A to znaczy, że wszystko jest możliwe. Zanim się obejrzycie Wasze nastawienie może się diametralnie zmienić, strach zniknąć lub zmniejszyć się do minimum. Wystarczy zrobić ten pierwszy najtrudniejszy krok (i trafić do odpowiedniego lekarza). ;)
Trzymam kciuki za Wszystkich, którzy właśnie się do niego przymierzają i za tych, którzy są już nieco dalej, ale nadal walczą ze sobą. :D

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 03 września 2017, 21:43
autor: smuteg
ja się załamię... wciąż nic z tym nie robię, tyle lat! nic tylko usiąść i płakać, a zęby wszystkie wybić młotkiem :evil:

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 13 września 2017, 21:40
autor: aniulka11
Cześć Smuteg :-) a czemu nic nie robisz? Chodzi o strach czy o finanse?

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 19 października 2017, 23:36
autor: Porzeczka
Ja też wciąż w kropce :(
Aniulka11 podrzuciłabyś namiary na warszawskiego dentyste? Może mając już namiary się przełamę.. albo może ktoś mnie zaciągnie. Dajcie trochę wsparcia :(

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 04 listopada 2017, 20:17
autor: Kaweczka
Smuteg, odezwij się, napisz o szczegółach. Nie robisz nic ze względu na finanse czy na strach i wstyd? Chciałabym Ci jakoś pomóc...

Porzeczka, wysłałam na priv namiary na warszawskich stomatologów, których polecali nasi forumowicze. Gdybyś potrzebowała wsparcia, rozmowy albo motywacji, to pisz!!! Z przyjemnością porozmawiam.

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 21 listopada 2017, 18:16
autor: Louis7
Czy ktoś tu jeszcze zagląda? :)

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 29 listopada 2017, 08:04
autor: dorota.maria
Tak. Cześć :)

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 09 grudnia 2017, 21:46
autor: Kaweczka
Szkoda, że ten wątek tak ucichł...
Znaczy - z jednej strony dobrze! Bo być może to oznacza, że nie ma już osób z takimi problemami zębowymi, z jakim walczyła stara gwardia, czyli między innymi ja.
Gorzej, jeśli to oznacza, że takie osoby są, a nadal cierpią w ukryciu...

Pozdrawiam wszystkich ciepło!

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 04 lutego 2018, 03:32
autor: dorota.maria
Też tak sobie myślę Kaweczka. Mam jednak nadzieje, że to 1 opcja, bo lepsza :wink: Pozdrawiam!

Edit: Umówiłam się w końcu do ortodonty :mrgreen: 4 lata rozmyśleń o tym :oops:

Re: Wstyd i strach przed pójściem do dentysty

: 03 marca 2018, 21:42
autor: sayuri3
Cześć wszystkim, bardzo dawno mnie tu nie było, miałam chyba dentystyczną depresję :) Myślałam, myślałam i na myśleniu się konczyło. ALE... Przełamałam się :) tyle lat fobii i się wreszcie przełamałam, a co przeżywałam pare godzin przed wizytą to tylko się możecie domyśleć :) Jestem już po drugiej wizycie, następna umówiona na wtorek, leczenia sporo, nie ma co sie dziwić po tylu latach omijania gabinetu, ale jestem dobrej myśli. Narazie przemiły doktor zaczął ze tak powiem " z grubej rury" bo od wyrywania, niestety 4 zęby do usunięcia ze względów ortodontycznych, mam ogromne stłoczenie w zębach trzonowych i pod jednym zębem na korzeniu siedział torbiel który od paru miesięcy przyczyniał się do bólów głowy. Na dzien dzisiejszy 2 problemy mniej ( 2 zęby), ząb z torbielą usunięty bezproblemowo ale za to teraz mam pobojowisko w buzi,pulsowanie połowy szczęki (dziąsla?), dziąsło nad zębodołem wręcz fioletowo-czerwone, opuchnięte, ale z dnia na dzien ból maleje, więc nie zrażam się i będę działać dalej żeby wreszcie naprawić lata głupoty :) Nie wiem czy z fobii się wyleczyłam, wciąż czuję strach przed wizytą, ale juz nie tak paniczny, nie mam ochoty uciekać oknem, a uwierzcie mi na pierwszą wizyte pół rodziny mnie pilnowało przed gabinetem więc pewnie doktor miał niezły ubaw :) Na leczenie zdecydowałam się prywatne, kasy wydam okrutnie dużo, ale na nfz nie mogłam się odważyć... Na szczęście przez cały czas myślenia o odwiedzeniu stomatologa z miesiąca na miesiąc odkładałam zaskórniaki, rodzina też troche pomogła, więc jestem w stanie ( mam nadzieje!) wyleczyć wszystko co trzeba, a później w planach założenie stałego aparatu, niestety przez zgryz musze mieć na górze i na dole, więc troche minie zanim odłoże całą kwote. Najważniejsze ze poszłam, z czego się ogromnie ciesze, rzeczywiscie nie taki diabeł straszny :) Myśle, ze to zasługa doktora, który naprawde obchodzi się ze mna jak z jajkiem :) Wszystko dokładnie tłumaczy, nie wyśmiał mnie ( a bałam sie tego ze jak zobaczy z czym ddo niego przyszłam to wyśmieje mnie, bądź nawrzeszczy za głupote), na szczęscie obyło się bez zbędnych komentarzy tylko od razu zaczął działać i pocieszał, że nie jest tak źle.

Także na koniec trzymam kciuki za resztę dentofobów, jeszcze 2 miesiące temu myślałam że nigdy się nie odważę usiąść na fotelu, a dziś czekam na wizytę bo wiem ze przybliża mnie do końca moich problemów :)

Pozdrawiam wszystkich :)