Strona 2 z 5

: 27 grudnia 2011, 20:47
autor: bosman
Mleko działa na zęby tak samo źle jak każdy inny cukierek
Od 28 lat nie piję tego badziewia mimo że "kazali" i mam się dobrze.
czy picie mleka i jedzenie serow np zoltego albo jogurtow pomaga na prochnice albo wzmocnienie zeba, czy to jest tylko mit?
Ser żółty wcinam ale tylko zimny i jasnożółty :-D. Co do jogurtów........

Polacy na fali zachłyśnięcia się reklamami JOGOBELLA ZOTT i innych importowanych badziewi ładują do koszyków tony tego ustrojstwa. Tymczasem zbyt duża ilość Ca powoduje pewne sprzężenie zwrotne, brakuje wówczas Mg, potem paradoksalnie to wszystko powoduje spadek Ca. Spożywając za dużo Ca, dorabiamy się .... osteoporozy. Proporcja powinna być bodaj 2:1, chyba na korzyść Ca.
Lepiej jeść tłuste orzeszki ziemne, byle zębów nie połamać.


A jeśli ktoś np. student co weekend imprezuje pijąc 8 piw plus orzeszki lub chipsy jaki to da efekt. Nieziemski? :-D

: 28 grudnia 2011, 02:44
autor: dr_feelgood
A jeśli ktoś np. student co weekend imprezuje pijąc 8 piw plus orzeszki lub chipsy jaki to da efekt.
Jebitnie dupny. 8 piw to się chlapie, przy niesprzyjającej karmie, od poniedziałku do piątku. W weekend to sie dubluje, wzmacniając winem (słodkim, próchnicogennym) wybijając florę cytrynówką własnej produkcji, bez banderoli. Przykro mi, że ominęły cię studia i mycie zębów w przerwie między zajęciami. Normalni ludzie wychodzą wtedy na kawę z fajką, a jakże, niezdrowych dla przyzębia, by móc potem leczyć wasze zęby.

: 28 grudnia 2011, 08:50
autor: Magda1313
i mam się dobrze.
Tu bym polemizowała :roll:

: 28 grudnia 2011, 16:44
autor: bosman
Ależ właśnie o tym chciałem napisać, w końcu mieszkało się 7 lat w akademiku (5 + ok. 2 jako walet :-D). Tamtejszy styl życia bycia i picia :-D plus stres wychodzi po latach w postaci zmasakrowanego zdrowia.
8 piw to się chlapie, przy niesprzyjającej karmie, od poniedziałku do piątku.
Jeśli już to tylko po sesji jakieś 20 w weekend. A po sesji z 19 egzaminami 19 piwek na imprezie pt. hulaj dusza piekła nie ma. :-D A tak normalnie to w zależności od natężenia zajęć (nie mylić z natężeniem prądu) od 0 do 4 dziennie. Kiedyś np. Bosman był czerwony, zielony, niebieski i brązowy.
W weekend to sie dubluje, wzmacniając winem (słodkim, próchnicogennym) wybijając florę cytrynówką własnej produkcji, bez banderoli.
Winko po 3.50 wiśniowe, a po 6.50 z kartonika pite o 7:00 z koleżankami pod akademikiem.
Przykro mi, że ominęły cię studia i mycie zębów w przerwie między zajęciami.
Myłem zęby, w pociągu, czasem po słodkim, a jak nie miałem czasu, to w sobotę pięć razy.
Normalni ludzie wychodzą wtedy na kawę z fajką, a jakże, niezdrowych dla przyzębia, by móc potem leczyć wasze zęby.
Na nocce albo podczas nocnej nauki 7 kawek, kończyło się drżeniem i skurczem łydek, więc leciało się po migdały, żeby naładować Mg.

To odwieczna walka, pocisk kontra pancerz. Pocisk to mikroby, a pancerz układ immunologiczny. Ta walka trwa.
Zdrowo się odżywiaj (nabiał,warzywa,owoce, ciemne pieczywo,zielona herbata
A gdzie ryby typu łosoś, tuńczyk? Znawczyni się odezwała.

3 miliony razy to słyszałem. Akurat 90 % studentów ale nie tylko odżywia się troszkę inaczej. Na nabiał, warzywa, owoce, ciemne pieczywo, zieloną herbatę, itp. trzeba mieć lekko 500 zł na osobę na mc (tydzień temu ser biały w sklepie po 3.20 dziś 3.60 w lutym będzie 3.90).

Poza tym akurat samiec powinien spożywać mięso (siła) ryby (wit. E i Omega 3) jajka (aminokwasy) i piwo (usuwa kamienie) a nie warzywka i słodycze. Warzywa spożywają wegetarianie, a serniki delicje muszelki i inne ciacha panie z kas, urzędów, podczas plot. Pracuję z takimi, więc wiem jak jest. Czekolada, cukierki, zjedz nic ci nie będzie.

: 28 grudnia 2011, 17:00
autor: anonym
A po sesji z 19 egzaminami
ciekawe gdzie Ty miałeś te 19 egzaminów w czasie jednej sesji.............


więc leciało się po migdały, żeby naładować Mg.
czyli kasa była, jak i było na migdały...


A gdzie ryby typu łosoś, tuńczyk?
jedzenie "dużych" ryb np. łosoś, tuńczyk regularnie, nie jest wskazane ze względu na dużą zawartość rtęci, która jest skumulowana w ich organizmach. Jeśli już rybki to te mniejsze gabarytowo


trzeba mieć lekko 500 zł na osobę na mc (tydzień temu ser biały w sklepie po 3.20 dziś 3.60 w lutym będzie 3.90).
jak studiowałeś, to jeszcze takich cen chyba nie było :wink: Ja pamiętam ser za poniżej 10zł jak kosztował 10 to już była droga masakra..... ehh było minęło :lol: ale jak już będę dziadkiem to będzie co dzieciakom opowiadać, hehe trzeba było fotki robić, bo nie uwierzą :lol:

: 28 grudnia 2011, 17:07
autor: Orpheus
anonym
Pacjent
niedzielny
kim Ty jesteś ???

: 28 grudnia 2011, 17:10
autor: anonym
kim Ty jesteś ???
trochę skomplikowane pytanie :wink: ale myślę, że człowiekiem i pacjentem jednocześnie :wink:, a czemu niedzielny, bo jako pacjent jestem za równo nie dzielny :wink: jak i niedzielny ze strachu (rzadko uczęszczający) :wink:

: 28 grudnia 2011, 17:13
autor: Orpheus
skad te zainteresowanie stomatologia ?

: 28 grudnia 2011, 17:36
autor: anonym
zainteresowanie stomatologia
:shock:

skad te zainteresowanie stomatologia ?
jakie :???: bo nie "kumam" :lol: :?:

: 28 grudnia 2011, 19:43
autor: Orpheus
to może odniosłem złe wrażenie :cool:

: 28 grudnia 2011, 20:30
autor: anonym
Tak sobie pomyślałem, że pewnie chodzi o to, że wypowiadam się na forum, a większość pacjentów tak nie robi tylko idzie do lekarza i po sprawie. Wiesz, co Orpheus w dzisiejszych czasach uważam, że pacjent, jeśli chce zadbać o swoje 4 litery, musi cokolwiek wiedzieć i czytać wręcz na zaś. Za dużo jest krętactwa, wykorzystywania niewiedzy, zacierania błędów medycznych. Po prostu to jest takie minimalne zabezpieczenie się przed tym, żeby ktoś nie wcisnął mi ani moim najbliższym kitu, który przyjmę z uśmiechem na twarzy i jeszcze podziękuję na do widzenia :wink:

: 28 grudnia 2011, 20:41
autor: anna t
jeśli chce zadbać o swoje 4 litery,
ja myślałam ,że to forum o zębach,to nie ta część ciała. :mrgreen:

: 28 grudnia 2011, 21:42
autor: bosman
Anonym jesteś spalony u lekarzy :-D

Po co to było, to szukanie, czytanie, nie ufanie?

Ja nie raz zgłaszałem się z bólami nie wiedziałem czy to dziąsła czy zęby, czytałem co to może być, bałem się po prostu. Usłyszałem pan się nie zna.

Nie znam się, ale znam się na MOIM organizmie i jego reakcjach. Wiem gdzie mnie boli, zbyt wiele chorób przeszedłem, bym nie rozróżniał zapaleń i innych "stanów".

Pewien lekarz nomen omen stomatolog lat może 26 kiedy przyszedłem w sobotę z ukąszeniem przepisał mi doxocyclinę. 3x dziennie. Trzy dni później miałem już obustronne zapalenie płuc. Kosztowało mnie to 50 zł leki, 30 zł rtg płuc, plus wizyta u pulmonologa, plus kupa nerwów, dwa dni L-4, no i utratę urlopu.

Nie wiem, znam lekarzy którzy mają wiedzę, ale spotkałem też i takich, którzy więcej mi zaszkodzili jak pomogli. W akademiku mieliśmy studentów AM, którzy "wciągali" amfę przed egzaminami. Ja stosuję zasadę zerowego zaufania.

Wiem że najlepiej byłoby, żeby ten plebs i te śmiecie pacjenci co głowę zawracają nie potrafiły czytać i pisać, wtedy można byłoby bawić się w dr Mengele. Ale to se ne vrati. Internet okazał się sprzymierzeńcem pacjentów. :-D Od diety zaczynając po metody samoleczenia kończąc.

: 28 grudnia 2011, 21:47
autor: Jordan
feelgood bardzo mnie zaniepokoiles wypowiedzia o mleku. nie spodziewalam sie tego.

re: laktoza - na moja logike ma sens ze jest niedobra dla zebow, nie przyszlo mi do glowy chocaz wiedzialam ze to cukier.

na razie tylko na chybcika wygooglalam zeby popatrzec co o tym pisza i te pare abstraktow ktore przeczytalam nie daly mi jednoznacznej dopowiedzi

tu np nie chcialo mi sie calego artykulu czytac tylko przeczytalam o milk sugars a tam mowia ze nie koniecznie mleko jest szkodliwe
str 565
http://www.nature.com/bdj/journal/v193/ ... 01628a.pdf

ale jest to z 2002 wiec moze od tego czasu cos nowego wymyslili. mozesz skomentowac.

: 28 grudnia 2011, 22:02
autor: Orpheus
Tak sobie pomyślałem, że pewnie chodzi o to, że wypowiadam się na forum, a większość pacjentów tak nie robi tylko idzie do lekarza i po sprawie. Wiesz, co Orpheus w dzisiejszych czasach uważam, że pacjent, jeśli chce zadbać o swoje 4 litery, musi cokolwiek wiedzieć i czytać wręcz na zaś. Za dużo jest krętactwa, wykorzystywania niewiedzy, zacierania błędów medycznych. Po prostu to jest takie minimalne zabezpieczenie się przed tym, żeby ktoś nie wcisnął mi ani moim najbliższym kitu, który przyjmę z uśmiechem na twarzy i jeszcze podziękuję na do widzenia
wszytko prawda jedank trzeba uważać, aby nie zapędzić się za daleko. Czesem ta nieufność utrudnia lekarzowi pracę - wszytkiego na internecie nie ma, bo są do tego specjalistyczne podręczniki. Kazdy przypadek jest indywidualny ( często objawy są podobne, pacjent ma inne schorzenia itp. itd). Niestety najgorsi są pacjenci, którzy przychodzą i już w progu drzwi mówią - dolega mi to i to proszę mi przepisać to i to ... , a gdzie wywiad, a gdzie badanie ? Potem pretensje do lekarza ...