Strona 5 z 8

: 07 sierpnia 2014, 12:54
autor: chilli
tak

: 07 sierpnia 2014, 14:44
autor: -Pablo-
no to trochę kicha

: 07 sierpnia 2014, 16:29
autor: wizz
JA jestem z planety europejskiej rozsądnej stomatlogii
Wy zaczynacie być z planety dentystycznego Mcdonalda- przypicowac, zamaskować , może wytrzyma kilka lat ważne żeby było "będzie pan zadowolony" .

Kaska wzieta , można się grzać przy grillu "bycia najzajebistszym dentem w powiacie"

: 07 sierpnia 2014, 16:46
autor: optimal
Mylisz się wizz - przyzwoita stomatologia nie musi od razu wpędzać pacjenta w kredyt na całe życie. Poza tym jak się chce napić piwa nie musi od razu kupować browaru; Odbudowy pow. okluzyjnych kompozytem odpowiednio spreparowanym i starannie wykonanym spełniają swoje zadanie wiele lat - pacjent dodatkowo dowiaduje się , przynajmniej powinien , od swojego lekarza jaka opcja jest ostatecznym rozwiązaniem i ma w cholerę czasu by sie przygotować do tego wydatku.

Ale rozumiem, że wkurza Cię , że takie łajzy stomatologiczne robią taką dziadowską stomatologię i to jeszcze z powodzeniem, bo rozwiązania jakie Ty proponujesz są zajebiste, ale nie do zaakceptowania przez większość pacjentów- marzysz sobie ,żebyśmy wszyscy wciskali pacom kit ,że inaczej się nie da ... Zapomnij :wink:

: 07 sierpnia 2014, 18:14
autor: JacekW
życie nauczyło mnie, że nie ma miejsca na partyzantkę czyli
wizz pisze:przypicowac, zamaskować , może wytrzyma kilka lat ważne żeby było "będzie pan zadowolony" .
w stomatologii. są tacy co tego jeszcze nie pojęli.

optimal pisze:Odbudowy pow. okluzyjnych kompozytem odpowiednio spreparowanym i starannie wykonanym spełniają swoje zadanie wiele lat
nie prawda. na dodatek są przyczyną wielu komplikacji zwarciowych, niezwykle istotnych dla chcących wykonać odbudowę protetyczną, taką sensu stricto. obserwuję to niemalże codziennie. widzę, że zwarcie kompozytowe jest wciąż na topie.
optimal pisze: pacjent dodatkowo dowiaduje się , przynajmniej powinien , od swojego lekarza jaka opcja jest ostatecznym rozwiązaniem i ma w cholerę czasu by sie przygotować do tego wydatku.
otóż to. tylko czy dowiaduje się o tym od wirtuozów kompozytu ? wątpię. popieram także Twój myślenia, że harce kompozytowe nie są docelowe.

: 07 sierpnia 2014, 18:27
autor: -Pablo-
żeby pacjent miał czas na myślenie nie trzeba robić iles tam onlayów z kompozytu, wystarczy proteza 'nakładkowa' ale nie bardzo rozumiem sens takiego myślenia. zresztą podpbnie można myśleć z protezą z jednym zębem albo nawet bez tej dwójki

czyli jednak kleszcze i proteza całkowita, na zasadzie life is brutal?

: 07 sierpnia 2014, 18:36
autor: JacekW
obraz wyjściowy tych przypadków jest nieporównywalny. kto się zna widzi różnicę.

: 07 sierpnia 2014, 19:38
autor: -Pablo-
JacekW pisze:kto się zna widzi różnicę.

chcesz sprawdzić jak pacjent zareaguje na podniesienie zwarcia?

: 07 sierpnia 2014, 19:38
autor: chilli
wizz pisze:JA jestem z planety europejskiej rozsądnej stomatlogii
Wy zaczynacie być z planety dentystycznego Mcdonalda- przypicowac, zamaskować , może wytrzyma kilka lat ważne żeby było "będzie pan zadowolony" .

Kaska wzieta , można się grzać przy grillu "bycia najzajebistszym dentem w powiacie"

absolutnie zzadne picowanie.leczymy zwarcie i zawsze wtedy zrobic trzeba to, co mozna łatwo korygowac.Nikt nie neguje wartosci porcelany itp.ale to dopiero wtedy ,gdy pacjent uzyska odpowiednia stabilnosc zwarciowa..

[ Dodano: 2014-08-07, 20:40 ]
To wszystko wynika ze zrozumienia tematu,jak ktos zrozumie .to pojmie dlaczego zaczynamy od kompozytu.

: 07 sierpnia 2014, 19:54
autor: -Pablo-
chilli pisze:To wszystko wynika ze zrozumienia tematu,jak ktos zrozumie .to pojmie dlaczego zaczynamy od kompozytu.

dużo prościej i taniej jest zrobić to protezą nakładkową, ale czytając uważnie wątek powinno się wiedzieć że opcje leczenia za 15k PLN nie wchodzą w grę

: 07 sierpnia 2014, 20:19
autor: joklu
uwagi o picowaniu proszę kierować do moich pacjentów - tyle że wy już ich nie zobaczycie, bo oni mają już swoje miejsce w którym jeśli zechcą - wymienią na ceram wszystko co często się dzieje, a jeśli nie - to żadne marketingowe zwierze do tego ich namawiać nie będzie - a moi lekarze mając opanowaną sztukę kalkowania mogą serwisować takich pacjentów do końca życia;

: 07 sierpnia 2014, 20:25
autor: optimal
JacekW, na chwilkę zboczmy z tematu Pabla; otóż ja też obserwuję ten zgryz kompozytowy, o którym piszesz nie pierwszy raz- tylko wydaje mi się ,że to nie są lotniska , które powstały w jakiś czas po ich wykonaniu- to są lotniska , które ktoś od razu takie zrobił.

Druga sprawa: raz miałam na fotelu dziewczynę brusującą, której wykonano pow. zgryzowe specjalnie w celu odtworzenia guzków i odpowiednio do nich bruzd itd. Usiadła u mnie po roku od tej korekty - faktycznie prawie nie było już tego kompozytu - ale , uwaga- zarysy struktur anatomicznych pozostały - zajrzałam do karty dziewczyny i co widzę? Użyto emresa- nanoh. - miękki , gówniany kompozyt, który nie po to został stworzony...ale za to w cenniku tego McDentu sprzedawano go po najwyższej stawce- BTW gdzie jeszcze są takie dupiane cenniki ! Q..wa jak w biedronce albo u fryzjera , choć szanujący się fryzjer też nie pozwala na głupie wybory klientowi.

Zmierzam do tego, że kompozyty trzeba umieć stosować- są różnej ścieralności klasy twardości - na licóweczki można dać nano -gie bo się pięknie poleruje, ale jak się buduje zwarcie to musi być twardy gość , długo polerowany, najlepiej wykonany jako inlay na modelu. I wówczas jest git nawet i kilkanaście lat. I wiem to na pewno- robię od lat wielu i mam pod kontrolą. Nie wciskam wam kitu. Nie śmiałą bym. :cool:

: 07 sierpnia 2014, 20:43
autor: wizz
To co wy produkujecie z kompozytu jako prace dożywotnia robiąc to na oko i na kalkę ja robię sobie porządnie w artykulatorze gdzie technik ustawia mi wad up w zgryzie konstrukcyjnym po deprogramacji iCR
Przenosze to mock upem do ust pacjenta i pozwalam mu chodzić jakiś miesiąc

Czyli robię to samo co wy tylko dokładniej i
A potem robię to samo w ceramice
Jaka jest przewaga - to ze wasz kompozyt nawet najstarszy za 1 rok bedzie miał wytarte szczyty guzków i prowadzenie stanie sie beznadziejnie płaszczyznowe
Ale wam kois wmówił ze tak jest dobrze
A nie jest

A dlaczego joklu twoi pacjenci nie trafia gdzie indziej ??
Bo nie widza różnicy
Jak ktos jeździ Dacia to wydaje mu sie ze to fajne auto i nie szuka zmian

[ Dodano: 2014-08-07, 21:46 ]
Ty musisz korygować i kalkowac swoje prace
Po co ??? Zeby je dopasować bo ich "luz technologiczny tego wymaga"

Moja ceramika jest tak zrobiona (zaprojektowana przeze mnie i mojego technika ) ze nie musze jej kalkowac - ona musi pasować
Nawet jesli po przymiarce mam wrażenie ze prowadzi guzkowo to po 2 dniach wyglada tak jak dokładnie chce (prawda jacku ????)
Jesli nie pasuje tzn ze ja popełniłem błąd w planowaniu

: 07 sierpnia 2014, 20:48
autor: chilli
wizz pisze:To co wy produkujecie z kompozytu jako prace dożywotnia robiąc to na oko i na kalkę ja robię sobie porządnie w artykulatorze gdzie technik ustawia mi wad up w zgryzie konstrukcyjnym po deprogramacji iCR
Przenosze to mock upem do ust pacjenta i pozwalam mu chodzić jakiś miesiąc

Czyli robię to samo co wy tylko dokładniej i
A potem robię to samo w ceramice
Jaka jest przewaga - to ze wasz kompozyt nawet najstarszy za 1 rok bedzie miał wytarte szczyty guzków i prowadzenie stanie sie beznadziejnie płaszczyznowe
Ale wam kois wmówił ze tak jest dobrze
A nie jest

A dlaczego joklu twoi pacjenci nie trafia gdzie indziej ??
Bo nie widza różnicy
Jak ktos jeździ Dacia to wydaje mu sie ze to fajne auto i nie szuka zmian

[ Dodano: 2014-08-07, 21:46 ]
Ty musisz korygować i kalkowac swoje prace
Po co ??? Zeby je dopasować bo ich "luz technologiczny tego wymaga"

Moja ceramika jest tak zrobiona (zaprojektowana przeze mnie i mojego technika ) ze nie musze jej kalkowac - ona musi pasować
Nawet jesli po przymiarce mam wrażenie ze prowadzi guzkowo to po 2 dniach wyglada tak jak dokładnie chce (prawda jacku ????)
Jesli nie pasuje tzn ze ja popełniłem błąd w planowaniu


niczego nie robimy dozywotnio, ani na oko.

: 07 sierpnia 2014, 20:50
autor: wizz
Zrobilabys taka prace z kompozytu swojej mamie??

Ja mojej w życiu nie