Strona 1 z 6

potrzebuje krwi B Rh(-) dla mojej mamy - Łódź

: 19 sierpnia 2014, 13:36
autor: agb
Czołem dentonauci!
Moja mama potrzebuje krwi - konkretnie B Rh -, bez niej traci sile, najmniejszy bakcyl moze ja zabic. Mama choruje na zlosliwego raka, ma przerzuty, ale dzielnie walczy i wierzymy,ze wygra z choroba. Lekarze sa dobrej mysli. Niestety chemioterapia spowodowala anemie, maloplytkowosc i dramatyczne obnizenie poziomu bialych krwinek, mama goraczkuje. Bardzo Was prosze o dar krwi do lodzkiego krwiodawstwa na ul. franciszkanskiej ze wskazaniem na konkretna osobe czyli moja mame- Ewa Gorczyca i pesel 60122401242. Jesli nie macie grupy B Rh-, oddajcie jaka macie- tu w szpitalu jest wiele osob, które czekaja na Wasza krew. Jesli macie jakiekolwiek pytania odnosnie jak i gdzie oddac krew to ja jestem otwarta. Ja tez oddawalam krew.
Obrazek
Pozdrawiam agb - Ola Bąk

[ Dodano: 2014-08-19, 16:45 ]
DZwonilam do stacji krwiodawstwa- jesli macie inna grupę krwi to możecie również oddac ze wskazaniem dla mojej mamy, moze to pomóc.

Grupa O Rh (-) też może byc dawcą dla mojej mamy.

[ Dodano: 2014-08-20, 17:19 ]
Dziekujemy wszystkim, mama, ja, Lukasz, Asia, Tomek. Chcemy wszystkim z osobna podziękować za dar krwi, za dar checi jej oddania, bo wiemy ze niektorzy mimo szczerych checi nie mogli oddac krwi.

: 20 sierpnia 2014, 18:54
autor: -Pablo-
agb pisze:Mama choruje na zlosliwego raka, ma przerzuty, ale dzielnie walczy i wierzymy,ze wygra z choroba. Lekarze sa dobrej mysli.

nie wiem za bardzo o co chodzi ale nie znam lekarza który w takim przypadku jest dobrej myśli.

: 20 sierpnia 2014, 19:24
autor: -Pablo-
każdy z nas umrze (prędzej czy później) i nie ma sensu myśleć że będzie inaczej.

Jesli ktoś nie chce o tym słyszeć to oczywiscie ma do tego prawo.

Problem jest tylko jak sie mówi pacjentowi nieprawdę.

: 21 sierpnia 2014, 14:07
autor: Irenka
A nie znasz przypadków wyleczenia?

: 21 sierpnia 2014, 14:20
autor: yoda
-Pablo- pisze:każdy z nas umrze (prędzej czy później) i nie ma sensu myśleć że będzie inaczej.

Jesli ktoś nie chce o tym słyszeć to oczywiscie ma do tego prawo.

Problem jest tylko jak sie mówi pacjentowi nieprawdę.


Pablo, w tym wątku jest prośba o pomoc dla chorej mamy, to nie jest miejsce na Twoje przemyślenia, ręce opadają po prostu :shock:

: 21 sierpnia 2014, 17:18
autor: agb
Pablo dziękuje za odpowiedz, ale jest nie na temat.
Guz u mojej mamy - pierwotny guz został w całości usunięty, nie naciekał narządów okolicznych, ani okolicznych węzłów chłonnych. W wątrobie było niewielkie ognisko w usg, ale nie potwierdzili czy to przerzut czy akurat coś innego. Można się jedynie domyślać, ze to przerzut. Jest jeden zdiagnozowany przerzut do węzłów pachowych, który po trzeciej chemii uległ znacznemu zmniejszeniu i wtedy lekarz powiedział, ze dobrze to rokuje. Do tego momentu żyliśmy pogodzeni z nieuchronną, bliską śmiercią, rozważaliśmy sensowność chemioterapii i męki z tym związanej. No to tyle Pablo dla Ciebie. Wiem, ze każdy umrze, czy to oznacza,ze jedyne co wypada to od razu się położyć i czekać na kosę?

Mama wczoraj dostała jedną jednostke krwi. Dzis wyniki juz byly dobre i mama wyszła do domu. Dziekujemy jeszcze raz wszystkim
Pozdrawiam Ola

: 21 sierpnia 2014, 18:38
autor: anna t
ja znam wiele przypadków wyleczenia raka ,nawet wśród moich pacjentów jest takich wiele. Jedne nowotwory leczą się łatwiej a inne gorzej . agb, pozdrów Mamę i niech się trzyma. :smile:

: 21 sierpnia 2014, 18:52
autor: -Pablo-
yoda pisze:Pablo, w tym wątku jest prośba o pomoc dla chorej mamy, to nie jest miejsce na Twoje przemyślenia, ręce opadają po prostu

To nie są "moje przemyślenia"

weżcie sobie książkę do medycyny, otwórzcie rozdział o rakach i przeczytajcie co się dzieje z człowiekiem który choruje na rozsiany nowotwór.

Ja życzę każdemu jak najlepiej ale jesli mamy byc lekarzami to powinniśmy nie pisać rzeczy z gatunku "sciene fiction".

[ Dodano: 2014-08-21, 20:14 ]
agb pisze:Wiem, ze każdy umrze, czy to oznacza,ze jedyne co wypada to od razu się położyć i czekać na kosę?

Trzeba się położyć i robić wszystko co jest możliwe żeby pokonać chorobę.

Z tymże o ile mi wiadomo, na raka z przerzutami nie ma lekarstwa.

Mnie najbardziej denerwują szarlatani którzy w takich przypadkach potrafią okraść chorych ludzi
wmawawiając im niestworzone historie. To jest bardzo smutne.

: 21 sierpnia 2014, 19:40
autor: JacekW
To nie są "moje przemyślenia"
no właśnie. szkoda , że nie masz własnych. trzeba wyczuć kiedy chce się coś powiedzieć.
jeśli się nie mylę to agb pisała o szpitalu i lekarzach a nie o szarlatanach o których wspominasz. wszyscy wiemy na czym polega owa choroba o której pisze agb, więc twoje wywody są zbędna. na dodatek nie na miejscu.
-Pablo- pisze: To jest bardzo smutne.
tak. to jest bardzo smutne.

: 21 sierpnia 2014, 20:04
autor: -Pablo-
JacekW pisze:wszyscy wiemy na czym polega owa choroba o której pisze agb, więc twoje wywody są zbędna. na dodatek nie na miejscu.

widzisz, nie do końca.

Jeden profesor co całe życie raki wycinał, miał rozsiew do watroby i płuc który wszyscy widzieli tylko nie on. Chciał zrobić sobie przeszczep watroby ale nie zdążył.

Czasami róznie jest, nawet u doktorów.

: 21 sierpnia 2014, 21:47
autor: agb
Jest dobrze, mama w domu pije herbatke. Własnie kolezanka z Londynu - farmakolog kliniczny na oddziale chemioterapii- podpowiedziala mi, ze warto zainteresować sie nutri drinkami, ensure lub innymi wspomagaczami na czas leczenia, zeby wzbogacic diete. W Londynie takie drinki dostaje sie na recepte - bezplatnie. W Polsce trzeba zaplacic 100%, ale i tak sie ciesze, ze sa dostepne. Mam nadzieje, ze zadzialaja wzmacniajaco i nie bedziemy przechodzic stresow z koniecznością transfuzji krwi. Tak sobie dzis myslalam, jak to cudownie móc kupic lek lub cokolwiek innego. W przypadku braku krwi ogarniala mnie taka bezradnosc, ze bylam bardzo zła. Dzis juz emocje opadają, kolejne osoby oddają krew, a ja się cieszę, ze skorzystają na tym inni chorzy i udało się dzięki mamie być motywacją do działania dla dawców.

: 22 sierpnia 2014, 06:27
autor: yoda
-Pablo- pisze:yoda napisał/a:
Pablo, w tym wątku jest prośba o pomoc dla chorej mamy, to nie jest miejsce na Twoje przemyślenia, ręce opadają po prostu

To nie są "moje przemyślenia"


Niby piszę prosto, a jednak nie rozumiesz: w wątku z prośbą o pomoc dla chorej mamy, NIE pisze się takich rzeczy, jakie napisałeś.

Mój tato zmarł 7 lat temu na raka, wiem co czuje osoba której bliski jest ciężko chory. Potrzeba wtedy wsparcia, a nie pisania, że każdy kiedyś umrze.
Jeśli kiedyś los postawi cię w takiej sytuacji - zrozumiesz.

: 22 sierpnia 2014, 07:07
autor: ketchup
agb, tak trzymać :grin:
Życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla mamy śle grupa A Rh- :wink:

: 22 sierpnia 2014, 07:10
autor: qwert
agb pisze:
agb pisze:Własnie kolezanka z Londynu - farmakolog kliniczny na oddziale chemioterapii- podpowiedziala mi, ze warto zainteresować sie nutri drinkami, ensure lub innymi wspomagaczami na czas leczenia, zeby wzbogacic diete


w wątku paleo często poruszaliśmy wątek nowotworów.
Kierunek jest odmienny od tego w medycynie zachodniej gdzie ładuje się suplementy na każdą okazję. Witaminy, mikro i makro elementy masz w warzywach, mięsie, rybach jajach - nie potrzeba niczego innego, tylko świeże produkty, żadnych przetworzonych.
Zagłodzić raka poprzez ultra low carbohydrate diet.
Czyli zero cukrów, pod każdą postacią. Chleb, makarony, ziemniaki, owoce, słodycze oczywiscie idą w odstawkę.
Jeśli masz obawy, że osoba po chemi, osłabiona i szczupła jeszcze bardziej schudnie, to mogę je rozwiać. Jeśli zastąpisz cukier tłuszczem, to nic takiego nie nastąpi. Jestem tego żywym dowodem.

: 22 sierpnia 2014, 07:38
autor: agb
qwert pisze:Kierunek jest odmienny od tego w medycynie zachodniej gdzie ładuje się suplementy na każdą okazję. Witaminy, mikro i makro elementy masz w warzywach, mięsie, rybach jajach - nie potrzeba niczego innego, tylko świeże produkty, żadnych przetworzonych.
Zagłodzić raka poprzez ultra low carbohydrate diet.

Bardzo cenne uwagi i mimo, ze słuszne to nie mozliwe do zrealizowania. Chorował ktoś z Twoich bliskich i mogł jesc warzywa, mieso, ryby i jaja? Moja mam nalezy do grupy pacjentów, ktora je tylko nabiał, bo reszte wymiotuje (co przełknie to wymiotuje) nie wiem czy jest to mozliwe do zrozumienia dla osób zdrowych. Wszystkie produkty o ktorych piszesz wywołuja odruch wymiotny, nie smakuje(zreszta wrazenia smakowe sa podobno mocno zaburzone). Jedyne co pozostaje to suplementacja, zeby cokolwiek jadadla.

Pablo - moj tata 3 lata temu zmarl na raka płuc- po pstawieniu diagnozy nowotwor naciekał okoliczne narządy - nie dawał przerzutów, ale byl juz nieoperacyjny. Lekarz powiedział, zeby dobrze wykorzystac czas, ktory pozostal. Powiedzial, ze nie ma juz leczenia dla taty i trzeba sie przygotowac na to, ze niedlugo odejdzie. Nie mialam zalu, nie namawialam nikogo na leczenie, ani taty, ani lekarzy. Wiec prosze Cie nie moralizuj z czym sie trzeba pogodzic a z czym nie. Tata zyl jeszcze 9 miesiecy. Nie wiem jakie ty masz doswiadczenia z lekarzami, ale obecnie panuje trynd mowienia prawdy, bo pacjent ma takie prawo.
Pablo zycze Ci, zeby nikt z Twoich bliskich nigdy nie zachorowal na nowotwora. Jesli masz juz takie doswiadczenia - ciezkiej choroby w rodzinie- to podziel sie lepiej tu z nami i nie mow tej osobie, ze ze smiercia trzeba sie pogodzic i ze i tak wszyscy umra, pozwol tej osobie oswajac sie z mysla o chorobie i smierci. To takie łatwe mowic- nam zdrowym, ze przeciez kazdy umrze.