Odpowiedzialność materialna za sprzęt

aasista
Asystentka Stomatologiczna
Posty: 3
Rejestracja: 23 lutego 2008, 20:33

Odpowiedzialność materialna za sprzęt

Postautor: aasista » 13 marca 2009, 15:49

pytanie do Koleżanek po fachu
Jak to jest w Waszych gabinetach z odpowiedzialnością materialna za uszkodzenia sprzętu
który przechodzi przez Wasze ręce ?
Nie pytam tutaj o uszkodzenia powstałe z winy niewłaściwej konserwacji albo
blędów przy użytkowaniu tylko o wypadki - coś Wam spadnie - coś się rozbije , stuknie i potłucze -albo coś okazuje się bezdyskusyjnie awaryjnym choć drogim badziewiem
czy ponosicie jakiekolwiek koszty ? Czy macie jakieś wpisy regulujące ten problem w zakresie obowiązków ? Jaka jest praktyka?

beataja
Asystentka Stomatologiczna
Posty: 45
Rejestracja: 07 lutego 2007, 10:06

Postautor: beataja » 15 marca 2009, 20:28

zapłaciłam za spluwaczkę w jednej firmie którą uszkodziła pani doktor i zwaliła na mnie winę pożegnałam się z tą firmą a pani doktor życzę wszystkiego najlepszego

Awatar użytkownika
optimal
Lekarz Stomatolog
Posty: 6217
Rejestracja: 18 stycznia 2008, 01:51
Lokalizacja: kraków

Postautor: optimal » 16 marca 2009, 11:48

aasista, jestem zaskoczona taką grobową ciszą w tym ważnym i kontrowersyjnym temacie .Co to może znaczyć?

Ja wprawdzie jestem lekarzem, ale z takim problemem spotkałam się już parokrotnie. Pracowałam kiedyś w pewnym Mc.Dencie , gdzie z góry zapowiedziano całemu personelowi łącznie z lekarzami, bo niby dlaczego nie, ,że naprawy sprzętu dokonuje tzn. finansuje winowajca- cokolwiek to oznacza. A oznaczał często osobę, przy której dochodziło do końcowego aktu zniszczenia- np. przecierał się jakiś kabelek i padał np. endometr . Nikogo nie obchodziło,że ten kabelek się przecierał miesiącami z powodu niewłaściwego traktowania sprzętu w czasie spoczynku-

Nawiasem mówiąc unity w tej placówce były całkowicie plastikowe, amerykańskie badziewie , coś jak jednorazówka- jak się przyjrzałam detalom to włos mi się na głowie jeżył takie to było wszystko delikatne.....Zycie pokazało ,że strach było nawet na to patrzeć a co dopiero używać :roll:
Ostatnio zmieniony 16 marca 2009, 11:48 przez optimal, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie prowadź dyskusji z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem

Awatar użytkownika
kasja
Lekarz Stomatolog
Posty: 4340
Rejestracja: 17 kwietnia 2006, 09:34
Tytuł użytkownika: seryjny zabójca
Lokalizacja: tam gdzie zawsze
Kontakt:

Postautor: kasja » 16 marca 2009, 12:59

A jak chcielibyscie to rozwiązać?

Niestety obserwowałam w praktykach zatrudniających kilku lekarzy,asystentek,jak traktuje sie sprzęt,w jak krótkim czasie można dorżnąć coś,co nie ma nawet miesiąca. Cos upadnie,nie ma winnch. Kabelki od endometru notorycznie przyciskane szuladami. Wszystko na zasadzie-nie moje,nie przejmuję sie.Czasami rozumiem gabinety,w których każe sie lekarzowi przynieś własne koncówki-na pewno służą dłużej niż te dla kilku lekarzy. Pamietam tez ,jak w jednym gabinecie notorycznie wzywano serwis do autoklawu. Na trzy asystentki,żadna nie przeczytała instrukcji ,każda miała inna teorie dotyczącą obsługi.

Wszystko ma prawo sie zużyć,ulec awarii,ale są miejsca,gdzie personel wybitnie wspomaga te zjawiska.

Awatar użytkownika
optimal
Lekarz Stomatolog
Posty: 6217
Rejestracja: 18 stycznia 2008, 01:51
Lokalizacja: kraków

Postautor: optimal » 16 marca 2009, 15:25

kasja pisze:A jak chcielibyscie to rozwiązać?


Może najpierw zadbać o to ,żeby personel / cały/ został przeszkolony odpowiednio. Uczulony na niuanse użytkowania takiego czy innego sprzętu.... Nie przypominam sobie ,żeby gdziekolwiek , ktokolwiek zainteresował się czy umiem odpowiednio użytkować sprzęt. Przeważnie wszystko jest puszczone na żywioł i trudno się dziwić szybkim konsekwencjom.
To pracodawca, właściciel sprzętu jest żywotnie zainteresowany tym ,żeby ludzie nie podchodzili po dyletancku do sprzętu , a wielu znam wśród nich właśnie dyletantów. Zabezpieczanie się przed stratami wynikającymi z ignorancji pracowników w taki sposób,że po prostu się daną osobę obciąża finansowo - jest moim zdaniem upraszczaniem sobie życia i niesprawiedliwe w stosunku do obciążonego kosztami napraw bo zwyczajnie nie da się ściśle określić winowajcy- jest ich zbyt wielu.....
Ostatnio zmieniony 16 marca 2009, 15:25 przez optimal, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie prowadź dyskusji z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem

beataja
Asystentka Stomatologiczna
Posty: 45
Rejestracja: 07 lutego 2007, 10:06

Postautor: beataja » 19 marca 2009, 00:29

ZGADZAM SIĘ ŻE CZĘSTO SPRZĘT JEST TRAKTOWANY JAK NIE MÓJ TO ZNACZY NICZYJ Z OBSERWACJI WIEM ŻE CZĘSTO TO WYNIKA Z CIASNOTY W GABINECIE Z NIEFRASOBLIWOŚCI, NIEKTÓRYCH OSÓB BRAKU CZASU NA ODPOWIEDNIE ZABEZPIECZENIE SPRZĘTU TZW PADZIEWIE NIESTETY PSUJE SIĘ SZYBKO I NAJCZĘŚCIEJ TO WIDAĆ I PRACODAWCA MUSI SOBIE TEŻ ZTEGO ZDAWAĆ Z TEGO SPRAWĘ.JESLI PERSONEL JEST WINNY PRZYZNA SIĘ NIE PŁACI JAK NIE MA WINNEGO PŁACI CHYBA ŻE SPRZĘT CO TYDZIEŃ DO NAPRAWY TO

northbridge765
Asystentka Stomatologiczna
Posty: 102
Rejestracja: 02 lipca 2008, 11:38
Tytuł użytkownika: Dental Hygienist
Lokalizacja: Lodz/Scotland

Postautor: northbridge765 » 19 marca 2009, 09:02

to co? nie ma ciągu dalszego? Beataja,prosze wyłącz Capsa jak piszesz:)
Ja pracujac jeszcze w Polsce miałam umowę,ze sprzęt używany przez wszystkich a ktory popsuł sie bo coś tam,płacą wszyscy(składkowe)Kolezanka musiała płacic w gabinecie obok za połamane narzedzia kanałowe,sterylizowała je i nie czuła sie w obowiązku płacenia za nie.Szefowa zaczeła kupowac nowe i uzywała je tylko raz.


Wróć do „Dla asystentek i higienistek”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Legenda

  • Nowe posty
  • Brak nowych
  • Forum zablokowane
Dołącz do nas

O nas Dentonet - Internetowy Serwis Stomatologiczny.
Pierwszy, największy i najpopularniejszy stomatologiczny portal w Polsce.
Powstał w połowie 2000 roku, a swój debiut miał na wystawie CEDE w Łodzi we wrześniu 2000 roku.